poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Rozdział V


Rano Natalia ujrzała Olę, która rozmawiała z Bartkiem. Nic nie mówiła, wolała im nie przeszkadzać.
- I co powiedziałeś to Natce?- dziewczyna zaciekawiła się i udawała, że śpi. Nie chciała aby ją usłyszano.
- Nie, nie wiem jak jej to powiedzieć. A jak by się zraziła do mnie znając całą prawdę o moim życiu? Nie chcę aby coś między nami się popsuło. Wiem, wiem dzieje się to zbyt szybko, ale ja ją kocham! Prędzej czy później jej to powiem… a teraz idę na spacer, cześć- chłopak powoli odszedł. Dziewczyna położyła się jeszcze, ale nie mogła już zasnąć. Po paru godzinach postanowiła pójść po bułki do sklepu. Po drodze do spożywczego spotkała Damiana.
- Cześć! Gdzie idziesz?- odezwał się do niej
- Hej! Do supermarketu po pieczywo.
- Mógłbym pójść z Tobą?
- Dobra…- za dużo nie rozmawiali ze sobą, ponieważ  Damian nie był zbyt rozmowny, ale postanowił zagadać do Natki
- Słyszałem, że wczoraj byłaś na koniach z Bartkiem… Podoba Ci się?- z ciekawością zapytał chłopak. Natalia nie wiedziała co mu odpowiedzieć. Przecież niedawno on jeszcze był jej ulubieńcem a teraz sama nie wie. Zaczyna coś czuć do Bartka, ale co oznaczała dzisiejsza rozmowa? Co on przed nią ukrywa?
- Sama nie wiem…- dziewczyna posmutniała. Miała mętlik w głowie i nie wiedziała co na to poradzić. Po chwili dziewczyna ujrzała mały sklepik a przy nim siedzący Bartek, który wyglądał na zrozpaczonego. Gdy zauważył dwojga przyjaciół uśmiechnął się jakby z przymusu i spytał się czy robią dzisiaj ognisko
- W sumie czemu nie?- Damian puścił oczko do Natalii czego ta nie zrozumiałą. Zresztą Bartek widząc to zaczął się niepokoić. Weszli do sklepu i kupili potrzebne produkty po czym wrócili na pole namiotowe.
- Ola, przejdziemy się gdzieś?- zawołała Natka
- Spoko…- dziewczyny poszły w stronę jeziora. Przyjaciółka Natalii zauważyła, że dzieje się coś nie tak i zaczęła coś podejrzewać
- Co się stało?
- No bo… Czuję coś do Bartka, ale coś usłyszałam i już sama nie wiem. Poza tym dzisiaj Damian próbował ze mną flirtować. Przecież on wie, że jego przyjaciel też coś do mnie czuje i nie powinien się tak zachowywać. Na dodatek…
- Ale czekaj! Co usłyszałaś?- zapytała zaciekawiona przyjaciółka
- Słyszałam jak Wy… nie, już sama nie wiem
- Przecież wiem, że kłamiesz i wiesz… mi możesz wszystko powiedzieć.
- Słyszałam jak rozmawialiście dzisiaj w namiocie o czymś czego ja nie wiem.
- Co?!- zdenerwowała się trochę przyjaciółka- On Ci musi to sam powiedzieć. Tak będzie najlepiej. Przepraszam- Ola  pobiegła w stronę namiotów pozostawiając koleżankę z samą sobą.
 ----------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze. Następny rozdział dodam  24.08.2012 r., ponieważ wyjeżdżam nad morze. Może wcześniej opublikuję, ale zobaczę jak się z tym wyrobię :D

1 komentarz: