Rano Natalia ujrzała Olę, która rozmawiała z Bartkiem. Nic
nie mówiła, wolała im nie przeszkadzać.
- I co powiedziałeś to Natce?- dziewczyna zaciekawiła się i
udawała, że śpi. Nie chciała aby ją usłyszano.
- Nie, nie wiem jak jej to powiedzieć. A jak by się zraziła
do mnie znając całą prawdę o moim życiu? Nie chcę aby coś między nami się
popsuło. Wiem, wiem dzieje się to zbyt szybko, ale ja ją kocham! Prędzej czy
później jej to powiem… a teraz idę na spacer, cześć- chłopak powoli odszedł.
Dziewczyna położyła się jeszcze, ale nie mogła już zasnąć. Po paru godzinach
postanowiła pójść po bułki do sklepu. Po drodze do spożywczego spotkała
Damiana.
- Cześć! Gdzie idziesz?- odezwał się do niej
- Hej! Do supermarketu po pieczywo.
- Mógłbym pójść z Tobą?
- Dobra…- za dużo nie rozmawiali ze sobą, ponieważ Damian nie był zbyt rozmowny, ale postanowił
zagadać do Natki
- Słyszałem, że wczoraj byłaś na koniach z Bartkiem… Podoba
Ci się?- z ciekawością zapytał chłopak. Natalia nie wiedziała co mu
odpowiedzieć. Przecież niedawno on jeszcze był jej ulubieńcem a teraz sama nie
wie. Zaczyna coś czuć do Bartka, ale co oznaczała dzisiejsza rozmowa? Co on
przed nią ukrywa?
- Sama nie wiem…- dziewczyna posmutniała. Miała mętlik w
głowie i nie wiedziała co na to poradzić. Po chwili dziewczyna ujrzała mały
sklepik a przy nim siedzący Bartek, który wyglądał na zrozpaczonego. Gdy
zauważył dwojga przyjaciół uśmiechnął się jakby z przymusu i spytał się czy
robią dzisiaj ognisko
- W sumie czemu nie?- Damian puścił oczko do Natalii czego
ta nie zrozumiałą. Zresztą Bartek widząc to zaczął się niepokoić. Weszli do
sklepu i kupili potrzebne produkty po czym wrócili na pole namiotowe.
- Ola, przejdziemy się gdzieś?- zawołała Natka
- Spoko…- dziewczyny poszły w stronę jeziora. Przyjaciółka
Natalii zauważyła, że dzieje się coś nie tak i zaczęła coś podejrzewać
- Co się stało?
- No bo… Czuję coś do Bartka, ale coś usłyszałam i już sama
nie wiem. Poza tym dzisiaj Damian próbował ze mną flirtować. Przecież on wie,
że jego przyjaciel też coś do mnie czuje i nie powinien się tak zachowywać. Na
dodatek…
- Ale czekaj! Co usłyszałaś?- zapytała zaciekawiona
przyjaciółka
- Słyszałam jak Wy… nie, już sama nie wiem
- Przecież wiem, że kłamiesz i wiesz… mi możesz wszystko
powiedzieć.
- Słyszałam jak rozmawialiście dzisiaj w namiocie o czymś
czego ja nie wiem.
- Co?!- zdenerwowała się trochę przyjaciółka- On Ci musi to
sam powiedzieć. Tak będzie najlepiej. Przepraszam- Ola pobiegła w stronę namiotów pozostawiając
koleżankę z samą sobą.
----------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze. Następny rozdział dodam 24.08.2012 r., ponieważ wyjeżdżam nad morze. Może wcześniej opublikuję, ale zobaczę jak się z tym wyrobię :D
fajny rozdział nie mogę się doczekać następnego :D
OdpowiedzUsuń