Natka miała mętlik w głowie. Nie wiedziała co z sobą zrobić.
Błądziła myślami nie wiadomo gdzie szukając odpowiedzi na jej pytania. Wkrótce
podszedł do niej Bartek
- Chodź na chwilkę…- złapał ją za rękę i jak widać prowadził
ją na pomost. Nie wyrywała się, bo wiedziała o co chodzi i chciała dowiedzieć
się całej prawdy. Gdy już usiedli patrzyli nieśmiało sobie w oczy po czym
Bartek postanowił jej wszystko powiedzieć.
- Proszę, nie myśl, że nie chciałem Ci mówić prawdy, ale nie
mogłem. Bałem się, że odejdziesz ode mnie. Tak jak Agnieszka…
- Byliście razem?!
- Przepraszam, wtedy nawet Cię nie znałem. Poza tym ona nie
leciała na mnie tylko chciała mnie wykorzystać zresztą co już zrobiła, żeby być
z Damianem. Dlatego ze mną była, ponieważ jestem bogaty co przed Tobą
ukrywałem, bo nie chciałem, żebyś tylko dlatego ze mną była- Natce oczy zaczęły
się łzawić i nie wiedziała czy jest zła na niego czy żal jej go. Nie chciała na
razie nic więcej słyszeć o nim ani o Agnieszce. Bartek położył rękę na jej
dłoni.
- Zostaw mnie!
- Natalia, Natalia przepraszam Cię!- biegła w stronę lasu.
Wieczorem dziewczyna wróciła po czym od razu zaczęła się
pakować. Ola widziała, że jest z nią coś nie tak i wiedziała o co chodzi.
Próbowała ją pocieszać, ale wszystko na nic. Z samego rana dziewczyna wyszła z
namiotu kierując się na PKS. Zauważył ją Bartek.
- Ej, Natalia nie bądź na niego zła. On nie chciał tego
wszystkiego. No wiesz, tego, że od niego odejdziesz przez to czy coś.
- Acha tak jak Agnieszka do Ciebie?! Niezły z Ciebie
przyjaciel!- chłopak zdziwił się. Nie oczekiwał takiej reakcji jaką zauważył
- Co?! Natalia to nie jest tak jak myślisz. Agnieszka z nim
była, ale wykorzystywała go, więc ja ich rozdzieliłem.
- Tak, tak, żebyś teraz sam z nią był ?! Ogarnij się
człowieku!
- Przestań!- zdenerwował się Damian. Natalia już się prawie
popłakała, ponieważ nie umiała powstrzymać łez- Przepraszam- przytulił ją
- Co Ty robisz?!
- Słyszałem, że jeszcze nie dawno Ci się podobałem i Ty mi
też, ale po prostu traktowałem Cię jak młodszą siostrzyczkę bo nie chciałem,
żeby ktoś Cię skrzywdził. W dodatku myślałem, że to z Bartkiem jest udawane,
żeby wzbudzić moją zazdrość.
- No to widocznie się pomyliłeś. Tak, podobałeś mi się, ale
Bartka naprawdę kochałam. Poza tym nie chciałeś mnie skrzywdzić a jakoś wciąż
dzięki Tobie robiłam sobie nadzieję i nie wiedziałam co mam robić!
- Kochałem Cię i teraz też coś do Ciebie czuję, ale po
prostu nie chciałem znowu odbierać mu dziewczynę- schylił się, popatrzył prosto
w oczy po czym ją pocałował.
----------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że nie dodawałam tego rozdziału, ale nie miałam czasu go napisać. Zresztą nie podoba mi się on bo musiałam go pisać na szybko, ponieważ śpią u mnie wciąż kuzynki a ja nie chcę ujawniać się z pisaniem tego bloga, więc muszę dodać to w surowym stanie :( Następny rozdział będzie za około tydzień ;) Proszę jeżeli ktoś to czyta niech napisze komentarz...
no oczywiście, że czytam. Trochę trudno się połapać kogo w końcu wybierze. ; )
OdpowiedzUsuńczekam na następny rozdział. ; )
Właśnie o to chodzi, kogo wybierze.. ;]
UsuńAle fajny blog! Bardzo mi się podoba.. a piszesz tak że aż chce się czytać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie diamonds-fashion.blogspot.com
Obserwujemy ? ;>
Ja też czytam ! I muszę przyznać , że ten naprawdę ci się udał ;) Super ! Masz pomysł na to opowiadanie to widać ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :
http://whereverigo.blog.onet.pl/